Wyjazd nad morze w okresie pandemii ?! Tak, to możliwe.

Jeszcze miesiąc temu byłam prawie pewna, że raczej nigdzie nie uda nam się wyjechać… Generalnie, że zwariujemy w tych domach i nic z nas nie zostanie. Obostrzenia jednak uległy lekkim zmianom, a to z kolei pozwoliło nam wyjechać na kilka dni nad morze. Nie ukrywam, że był to też poniekąd prezent od mojego narzeczonego dla mnie, z okazji urodzin. Szalenie mu za niego dziękuję, ponieważ było cudownie! Możliwość spędzenia tych kilku dni nad morzem w miejscowości, gdzie ludzie owszem dbają o bezpieczeństwo, ale nie jest to tak abstrakcyjne jak u nas na Śląsku. Co mam na myśli… Nie będę pisać, że mam gdzieś pandemię, bo wcale tak nie jest. Dbam i szanuje sobie swoje jak i innych bezpieczeństwo, ale bieganie w maseczce na twarzy jest katorgą, przynajmniej dla mnie! Chamstwo z jakim się ostatnimi czasy spotykam jest niemożliwe… Czy naprawdę pandemia doprowadziła do tego, że nie możecie odpowiedzieć na zwykłe „dzień dobry” ? Serio? Te „dzień dobry” nie zaraża, a jednak kultura osobista jest coraz to mniejsza… 

No nie ważne. W Międzyzdrojach, a dokładnie w miejscowości Kołczew, ludzie są sympatyczni, mili i kulturalni. Nikt nie patrzy na Ciebie jak na dzikusa, kiedy chcesz na chwile opuścić sobie maseczkę w czasie spaceru lub, gdy siedzisz na plaży bez niej. Tam w ogóle nie odczułam, że jest coś takiego jak pandemia. To był czysty relax dla mnie!

Jechaliśmy tam w 4 osoby + 2 dzieci. Mieliśmy wynajęty cały apartament, który składał się z trzech mieszkań. W obecnych czasach wynajęliśmy wszystko,  aby czuć się w pełni swobodnie i bez stresu korzystać z jacuzzi i sauny, która też tam była. Dom piękny! Wszystko czyste i schludne. Dużo przestrzeni, ogród z małym placem zabaw dla dzieci (oczywiście prywatny) i miejsce do grilla. Z pogodą też mieliśmy farta! Przyjechaliśmy i zaczęło się robić słonecznie i ciepło, a niedziela była tak słoneczna i ciepła, że będąc na plaży spaliłam sobie plecy. Cała ja! W sumie jakby nie patrzeć, to niedziela była takim najcieplejszym dniem. Takim, że faktycznie człowiek biegał po plaży w stroju kąpielowym.

Pewnie zaraz zobaczycie moje zdjęcia w golfie i pomyślicie sobie, że skoro tak ciepło, to co ja robię w golfie? Już Wam wyjaśniam 🙂 Pakując się na wyjazd wydawało mi się, że pomimo temperatury, którą prognoza pogody pokazywała i tak będzie chłodno, bo jakby nie patrzeć od morza zawsze wieje. Jestem zmarzluchem, więc ten kto nim też jest, pewnie mnie zrozumie. No  więc wyliczyłam sobie odpowiednią ilość ubrań na każdy dzień, co by za dużo ze sobą nie brać i tak w ten sposób zabrałam ze sobą dwa golfy. Wiecie jak ja potem tego żałowałam? Jeszcze bardziej żałowałam, gdy w dniu wyjazdy przypomniało mi się, że przecież miałam jeszcze jedną bluzę do biegania…  no nic, każdemu się zdarza 🙂

W tym pięknym czasie zdążyliśmy jeszcze z Adamem pójść na zachód Słońca ! Coś pięknego! Chciałabym w swoim życiu oglądać więcej takich pięknych zachodów. Chciałabym móc całe życie cieszyć się takimi wyjazdami i tak miło je wspominać. Zresztą każdemu z Was tego życzę z całego serca!

Jeśli tylko wszystko się ułoży to planujemy już kolejne podróże. Może kolejnym kierunkiem będą Bieszczady? Mazury? W obu miejscach nie była, a bardzo chciałabym je zobaczyć. Trzymajcie kciuki, by wszystko się udało.

Jeśli będziecie zainteresowani domem, który wynajmowaliśmy to dajcie znać w komentarzu. 

Pozdrawiam i życzę Wam wszystkiego dobrego i dużo zdrówka w tych czasach!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *