Pielęgnacja

Cześć moje drogie!

Często dostawałam od Was pytania dotyczące kosmetyków, których stosuję do pielęgnacji twarzy. Dziś w końcu udało mi się znaleźć chwilkę i dokończyć dla Was planowany od dłuższego czasu post. Jak zawsze przy tego typu postach zaznaczam, że mam atopowe zapalenie skóry i coś co jest dobre dla mnie, niekoniecznie będzie dobre dla Ciebie. Każdy też ma inny typ cery i pH skóry, dlatego weź to proszę zawsze pod uwagę.

Poniżej to część kosmetyków, które aktualnie stosuję. Dlaczego nie wszystkie? Ponieważ nie stosuję długo tych samych kosmetyków, gdyż skóra się do nich przyzwyczaja i potem już nie ma takiego efektu. Staram się je zmieniać co miesiąc lub dwa. Przy kolejnej zmianie zrobię dla Was znowu post.

THE ORDINARY

Te kosmetyki bardzo przypadły mi do gustu! Poleciła mi je koleżanka i po raz kolejny się nie zawiodłam. Co jest takiego fenomenalnego w tych kosmetykach, że tak podbiły nasze serca ostatnimi czasy? Z pewnością jest to prosty skład, naturalność i potwierdzona badaniami wysoka skuteczność działania. Nie muszę chyba dodawać, że kosmetyki te, są również przystępne cenowo.

Poniżej moje wybory:

The Ordinary – AHA 30% + BHA 2% Peeling Solution – Peeling kwasowy AHA 30% + BHA 2% – 30ml Jest to peeling kwasowy. Dzięki niemu możliwe jest zredukowanie wielu defektów skórnych takich jak przebarwienia, zmarszczki, ale także zmniejszenie wydzielania łoju, które jest szczególnie nasilone przy skórze tłustej. Używając go musicie pamiętać, że nie można go trzymać na twarzy dłużej niż 10 minut !!!

 

The Ordinary – Caffeine Solution 5% + EGCG  to genialne serum pod oczy na bazie wody. Zawiera wysokie stężenie kofeiny, która pobudza mikrokrążenie w skórze oraz obkurcza naczynia krwionośne, dzięki czemu pomaga w zmniejszeniu opuchlizny oka oraz działa rozjaśniająco na cienie pod oczami. Czym jest to całe EGCG? To galusan epigalokatechiny pozyskiwany z liści zielonej herbaty o działaniu silnie przeciwutleniającym (dużo silniejszym od witaminy C), wzmacniającym i opóźniającym starzenie. Póki co jest to mój faworyt wśród kosmetyków pod oczy!

 

Lactic Acid 10% + HA peeling z kwasem mlekowym i kwasem hialuronowym. Sprawia, że skóra jest jędrniejsza i bardziej nawilżona. Stosuję go 1-2 razy w tygodniu na noc.

 

The Ordinary – Natural Moisturizing Factors + HA Krem, który stosuję rano i wieczorem. Posiada właściwości silnie nawilżające i zabezpieczają skórę przed nadmierną utratą wody. Dla mnie rozwiązanie idealne.

 

PIXI

Marka, która już w tamtym roku zrobiła w około siebie dużo szumu i to w dobrym słowa znaczeniu. Marka ta prócz kosmetyków do pielęgnacji, ma też w swojej ofercie kolorówkę. My jednak skupimy się dziś na pielęgnacji. Ich największym hitem jest „GLOW TONIC”. Produkt, którego raczej w większości z Was, nie trzeba przedstawiać. Stosuję go już od dłuższego czasu i widzę wyraźne efekty pod kątem wyglądu mojej cery oraz tego jaka stała się promienna. Dziś jednak skupię się na kosmetykach, które są równie rewelacyjne co tonik, a pewnie nie do końca Wam znane…

Pierwszy od lewej Hydrating Milky Peel – to mleczny peeling nawilżający. W swojej konsystencji ma bardzo małe mikrogranulki co bardzo mi się podoba, ponieważ świetnie oczyszcza twarz, a do tego jej nie podrażnia. Buzia po nim nie jest też przesuszona, jak po większości peelingów, z którymi miałam styczność.

Drugi Hydrating Milky Cleanser – to mleczny krem oczyszczający skórę. Przemiła kremowa konsystencja, przyjemny i delikatny zapach, a w dodatku genialnie pieniący się z odrobiną wody. Mój must have w codziennej pielęgnacji. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła go zamienić na jakiś inny produkt do mycia twarzy!

 

Krem intensywnie nawilżający! Często stosuję go pod makijaż. Krem ten zawiera ekstrakty roślinne bogate w przeciwutleniacze i ceramidy, które pomagają poprawić elastyczność skóry i utrzymują intensywne nawilżenie, jednocześnie chroniąc skórę przed szkodliwym działaniem środowiska.

 

CLINIQUE

O tej marce już Wam kiedyś pisałam. Jeśli cofniecie się kilka postów wcześniej to znajdziecie o nich wpis. Dziś jednak przedstawię zupełnie inne kosmetyki. Kolejne faworyty, bez których nie wyobrażam sobie mojej codziennej pielęgnacji.

Kochane, w swojej szufladzie w łazience mam mnóstwo płynów zmywających makijaż, ale żaden z nich nie jest tak dokładny jak ten  balsam. Jest tłusty, genialnie usuwa makijaż (nawet ten wodoodporny) i nie pozostawia po tym przesuszonej skóry.

 

Clinique moisture surge overnight mask – intensywnie nawilża i pielęgnuje skórę oraz łagodzi wszelkie podrażnienia. Produkt nakładamy na noc, najlepiej przed pójściem spać. Skóra  o poranku jest jedwabiście miękka, jędrna i sprężysta. Regularne stosowanie maseczki prowadzi do wzmocnienia bariery ochronnej, sprzyjając utrzymywaniu wilgoci w skórze.

 

Clinique smart night to intensywnie nawilżający krem na noc. Używam go na przemian z kremem nawilżającym od The Ordinary. Krem ten ma za zadanie nawilżyć, ujędrnić, poradzić sobie z przebarwieniami, a nawet drobną linią zmarszczek.  Produkt bezzapachowy, a to akurat mi bardzo odpowiada.

 

KHIEL’S

 

Midnight Recovery Concentrate – to pielęgnacyjne serum do twarzy na noc, które ma za zadanie zregenerować, odnowić i uzupełnić naturalne zasoby skóry, dzięki czemu staje się ona gładsza i zdrowsza. Olejek stosuję pod krem, ponieważ nakładany sam na skórę trochę mi ją przesuszał. Z kremem współgra idealnie!

EVELINE

Krem Eveline Egyptian Miracle to produkt do którego długo się przekonywałam. Nie ukrywam, że odrzucał mnie jego zapach. Nienawidzę zapachu miodu … Przekonałam się do niego, kiedy już inne kremy i balsamy nie dawały sobie rady z przesuszonymi dłońmi, nogami i łokciami. W tym roku atopowe zapalenie skóry wdało się szczególnie we znaki, choć nie wiem czy nie jest to jeszcze dodatkowa przypadłość tarczycy, że tak bardzo moja skóra się wysuszyła w tych okolicach. W każdym bądź razie było to straszne i tylko ten krem sobie z tym poradził. Odpowiednio nawilżył dłonie i pozostawiał je w tym nawilżeniu naprawdę długo. Produkt ten jest takim połączeniem kremu z olejkiem. Jak już wspominałam zapach to nie moja bajka, ale krem jest rewelacyjny !!!!

 

BIO KOREA

Tego słodziaka znalazłam w internecie przez przypadek. Jednak, że lubię takie rzeczy i stwierdziłam, że przyda mi się w codziennej pielęgnacji to go zamówiłam. Minus był taki, że czekałam na niego baaaardzo długo bo prawie 2 tygodnie jak nie dłużej…  Świetnie  się sprawdza w oczyszczaniu jak i masowaniu skóry. Pobudza mikrokrążenie i z pewnością ujędrnia skórę.

Chętnie przeczytam o Waszych ulubionych kosmetykach. 

Podzielcie się nimi w komentarzu.

Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *